Pomnik wielkiego Anioła na kopie Cwila i inne pomysły dla Warszawy

kwiatek's picture
Postów 368
dołączył 2006-01-21

gazeta stoleczna napisał:

Wielka figura Anioła na Kopie Cwila, Krowy-Żywicielki pasącej się pod Cytadelą i przebudowa kwiaciarni przy Chałubińskiego na tramwaj - to pomysły studentów na upiększenie Warszawy

Studenci Akademii Sztuk Pięknych przez rok pracowali nad projektami, z których część to pomysły dla Warszawy. - Najpierw musieli przeprowadzić wywiad środowiskowy. Znaleźć w konkretnej dzielnicy historię, która tam się zdarzyła, opisać ją i zrobić projekt artystyczny. Mieli unikać patosu, wymiaru heroicznego - wyjaśnia Piotr Wachowski, asystent z pracowni sztuki w przestrzeni publicznej na ASP.

Anioł alternatywny

Jeden z najciekawszych projektów to pomnik lokalnego Anioła biorącego pod swą symboliczną opiekę wszystkich mieszkańców Ursynowa. Chodzi naturalnie o Stanisława Anioła z serialu "Alternatywy 4". Grał go, niezapomniany w tej roli, Roman Wilhelmi. Wykreował nieśmiertelnego prostaczka, byłego kierownika wydziału kultury w Pułtusku, który terroryzował mieszkańców bloku przy ul. Alternatywy 4 (dziś ul. Grzegorzewskiej 3), zmuszając do robót społecznych czy udziału w próbach chóru w piwnicy.

Kilkudziesięciometrowej wysokości postać górowałaby nad Kopą Cwila (między ulicami: Dolina Służewiecka, Surowieckiego, Puławska, al. KEN). Zaprojektował ją student Paweł Kapelański, mieszkaniec Ursynowa i lokalny patriota. - Najpierw marzył mi się naprawdę okazały monument, nawet wysokości 80 m. Ale prof. Mirosław Duchowski (szef pracowni sztuki w przestrzeni publicznej) kazał mi skrócić Anioła, no i teraz ma tylko 25 m - zdradza student.

Za punkt wyjścia posłużyła mu stopklatka z filmu, na której gospodarz domu z Alternatywy 4 unosi obie ręce w górę, demonstrując docentowi Furmanowi (Wojciechowi Pokorze), jak powinien wyglądać orzeł z potłuczonych talerzy, który winien zdobić trawnik przed wejściem do bloku. Paweł Kapelański proponuje figurę Anioła odlać z brązu i pomalować w takie kolory, by wiernie oddać "ubiór postaci filmowej". Podświetlona efektownie w nocy stałaby się doskonale widoczna dla osób jadących np. ul. Puławską. - To byłby znak rozpoznawczy, swoista wizytówka dzielnicy. Mam nadzieję, że moim pomysłem zainteresują się władze Ursynowa - marzy autor.

- Anioł byłby hitem. Chcemy go pokazać radnym, by dać temat do przemyśleń - mówi Piotr Wachowski, asystent z pracowni sztuki w przestrzeni publicznej na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Podobnie uważa Janusz Płoński, jeden z autorów scenariusza "Alternatywy 4". - Pomysł jest wariacki, ale mi się podoba. Myślę, że wielu ludzi przyjęłoby taki pomnik z życzliwością. Mimo że Stanisław Anioł był czarnym charakterem serialu, to jest bardzo lubiany. Oczywiście taki pomnik musiałby mieć twarz Romana Wilhelmiego - mówi Płoński.

Z pewną rezerwą do figury odnosi się naczelnik wydziału kultury na Ursynowie Jerzy Chudzyński. Uważa, że na Ursynowie brakuje pomników, ale akurat w rejonie kopy Cwila są plany budowy kościoła i taki Anioł mógłby zostać odebrany jako profanum przy sacrum. - Może ten Anioł mógłby pełnić funkcje użytkowe, stanowiąc np. zwieńczenie jakiegoś nowego obiektu? - zastanawia się naczelnik.

Przystanek kwiaciarnia

Michał Frydrych (IV rok malarstwa) postanowił upamiętnić dziwne zdarzenie z 27 listopada 1996 r. Jak pisaliśmy wtedy w "Gazecie": "Dwa wagony z mokotowskiej zajezdni przejechały nad ranem kilka kilometrów bez motorniczego. W końcu wykoleiły się na ul. Nowowiejskiej. Zmiotły z powierzchni ziemi kwiaciarnię i zatrzymały się na witrynie sklepu mięsnego". Sklepowa nie kryła zdziwienia, widząc z rana tłum przed mięsnym ("zupełnie jak za dawnych czasów, kiedy coś rzucili"). Gapie oglądali miejsce niecodziennej katastrofy. A sklepowa komentowała: "To skandal, żeby tramwaje mogły ruszać same, a w dodatku tyłem! Wszystko przez tę demokrację". Jak zapewniał Zarząd Transportu Miejskiego, podobny wypadek zdarzył się po raz pierwszy w 130-letniej historii warszawskich tramwajów. W śledztwie po wypadku nie udało się wiele ustalić. Prokuratur stwierdził, że był to tajemniczy tramwaj widmo, który uciekł z ul. Woronicza i rozbił się na rogu al. Chałubińskiego i Nowowiejskiej. Pracownicy zajezdni uważali co innego. Szeptali między sobą, że zapewne ktoś chciał tylko podwieźć kolegę, który spieszył się na Dworzec Centralny, albo dotrzeć bezpiecznie do nocnego sklepu z alkoholem przy ul. Rakowieckiej.

Zostały wspomnienia, a całość nabrała charakteru miejskiej legendy. Dlatego Michał Frydrych proponuje tak rozbudować kwiaciarnię, by kształtem i żółto-czerwonymi kolorami przypominała tramwaj, który nieoczekiwanie wjechał w kwiaty (a potem w kraty chroniące witryny mięsnego). Inwestycja byłaby niewielka, a w Warszawie doszłoby nowe miejsce magiczne warte pokazywania przyjezdnym, zwłaszcza miłośnikom komunikacji miejskiej.

Krowa-żywicielka

Magdalena Karpińska (III rok wydziału malarstwa, na Żoliborzu mieszka od zawsze) marzy, by na łące przy Cytadeli stanęła superbohaterka Krowa-Żywicielka. Proponuje, by unosiła się ona - umocowana na pręcie - nad wielkim wiadrem symbolicznego mleka. - Kiedyś byłam na spacerze ze swoją babcią Janiną Morawską. Wtedy opowiedziała mi o tej krowie, która w czasie Powstania Warszawskiego dostarczała mleka. Moja ciocia była niemowlęciem. Dzięki temu przeżyła - opowiada.

Forma krowy jest współczesna i ma pokazywać zabawny i nieco absurdalny aspekt heroicznej i tragicznej historii. Autorka też liczy, że uda się jej niecodzienny pomnik zrealizować.

Dariusz Bartoszewicz

link do tekstu

obawiam sie jednak, ze za malo w tych projektach martyrologii, a za duzo swobody.
no chyba, zeby aniola zastapic ministrem edukacji, co by ladnie patronowal al. KEN.

--

[v] i chuj