06.12 / ZACHETA / Wyklad
Zachęta zaprasza na wykład Koła Miłośników Sztuki z cyklu
INFORMACJE - ARTFORMACJE
street art. co się dziwisz?
- Paweł Kowzan / dwaesha (Wrocław)
obserwator, praktyk i niezależny kurator działań w przestrzeni publicznej
((galeria) bardzo)
- Ola Jach (Kraków)
studentka V roku historii sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego, członkini
Sekcji Sztuki Współczesnej
6.12.2006 (środa) godz. 18.00
sala kinowa, wejście od ul. Burschego, schodkami w dół
wstęp wolny
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
ciężko...
No, aż tak źle nie było lecz jestem dogłębnie przekonany, że kolegę dwaesha zdecydowanie stac na wiecej, niż szoł jaki doznaliśmy w zachęcie .
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
(i tu) dzięki wszystkim którzy przyszli.. i wytrwali ;)
przepraszam tych którzy się zawiedli.. za lekki chaos.. że drugi głos nie włączył się do dyskusji.. co proszą mi wierzyć było i dla mnie jednak sporym zaskoczeniem.. że przygotowany materiał il. żył własnym życiem.. momentami 'dywersując' poruszane wątki czy próbę zachowania ciągu myślowego. (proszę mnie nie pytać dlaczego.. bo ja również nie bardzo wiem :/
z ilości @ czy 'żywej' dogrywki po (pozdrawiam!) mam jednak nadzieję że choć trochę udało się przedstawić złożoność tematu.. i wskazać na ważność kontekstu (w opozycji do samej formy) przy próbie 'czytania' tego typu prac
ps. jeśli ktoś ma potrzebę c.d. może być tu.. albo na priv :)
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
ja!!! ja mam potrzebę!!! i chcę tu!
zacznę od tego, że dzięki wykładowi zaczynam rozumieć dla czego trudno nam dojśc zwykle do porozumienia, tzn. zaczynam szerzej kumać twoją wizję.
moja zasadnicza watpliwość jest taka: nie rozumiem dla czego chcesz pod pojęciem street-art rozumieć wszystkie zjawiska w przestrzeni publicznej i to w dodatku rozumianej w poszerzony sposób (internet, media etc.) Wydaje mi się, że grupę zjawisk tylko wtedy jest sens zamykac do jakiejś szufladki, kiedy jest się w stanie wskazać jakiś wspólny mianownik. sam jednak powiedziałeś, że jest to dla ciebie pojęcie worek i że własciwie nie ma definicji. jeśli jakąś wyłowiełem to wydaje mi się, że była to szeroko pojęta idea ingerowania w stan zastany (w miejsce, obraz, porzadek publiczny, rzeczywistośc wirtualną i milion innych rzeczy). wydaje mi się, że to za mało. zwłaszcza, że sam wskazywałeś zarówno na zjawiska historyczne (np. sytuacjoniści), które genetycznie nijak się mają do street-artu, oraz na artystów, którzy sami nigdy w życiu nie pomyśleli by że są reprezentantami street-artu. obawiam się, że zgodnie z twoim tokiem myślenia, całą sztukę współczesną można by podzielić na street-art i gallery-art... Podejżewam, że stoi za tym u ciebie jakaś potrzeba wejścia w rolę animatora, czy wręcz pedagoga, który chciałby wskazać twórcom tkwiącym w paradygmacie postgraffiti, że istnieje jeszcze coś więcej co można robić z przestrzenią publiczną. Ale wychodzi to ze szkodą dla sensu, kiedy wypowiadasz sie jako krytyk/historyk zjawiska. Przyznaję przy tym, że nie mam pojęcia jak jest z rozumnieniem terminu street-art na swiecie, być może masz bardziej "światowe" spojrzenie, być może tam gdzie sztuka współczesna funkcjonuje na porządku dziennym w społeczeństwie, także twórcom street-artu jest łatwiej ewoluować od postgraffiti ku indywidualnym wypowiedzioam artystycznym w przestrzeni publicznej. Ale na naszym gruncie mam wrażenie, że street-art jest dla ciebie czymś innym niż dla wiekszości ludzi, którzy sie z tym zjaiwiskiem utożsamiają - stąd wiele nieporozumień...
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
kilka uwag.. na szybko
street art jako zespół aktywności w przestrzeni publicznej..
zgodnie z traktowaniem 'art' jako twórczość a nie li tylko sztukę.. mamy (mniej lub bardziej się przenikające) zarówno działalność artystyczną (stawianą w kontekście sztuki i traktowaną indywidualnie) jak i pozaartystyczną (przez samych twórców często podkreślane odcięcie.. i bardziej 'sportowe' podejście do sprawy) oraz różnego rodzaju formy aktywizmu społeczno/politycznego (ciekawe zwłaszcza w szerszym kontekście kultury/socjologii)
co do przestrzeni publicznej i jej poszerzenia.. takie są czasy że zarówno jej obrazowanie jak i symulacja mogą być za takową uważane..
co do zbyt dużego worka.. to chyba tak to właśnie jest.. kumulacja obszarów zakresów i form działania.. przez pryzmat historii kultury/sztuki dość wyraźne wyjście poza pole zainteresowania (post-)graffiti (znak/znakowanie oraz zespół estetyk) i penetrowanie wątków bardziej konceptualnych jak nomadyzm.. mechanizmy biznesowe.. aktywizacja przestrzeni.. itd.
stąd (w kontekście cyklu spotkań) sytuowanie zjawiska street art'u obok m.in. instalacji performances jest posunięciem niezbyt trafionym.. jako że już choćby patrząc przez pryzmat bardziej wyraźnych postaci (np. space innvaders banksy influenza czy nasz m-city) dość łatwo zauważyć że te formy potrafią się dość naturalnie przeplatać..
skłonny więc jestem przychylić się do zdania że wspólnym mianownikiem moze tu być już samo podejmowanie jakiejkolwiek aktywności twórczej.. w przestrzeni opozycyjnej do prywatnej (jak byto dziwnie nie zabrzmiało ;)
wielki śmietnik - jako ta wspominana 'wielość' interesująca w kontekście kultury.. i perełki - 'indywidualne byty - w kontekście sztuki.. w który choćby przez miejsce prezentacji się wpisaliśmy.. stąd też na takowych starałem się skupić uwagę (wydaje mi się że różnorodność rozwiązań/tematów była widoczna)
i na koniec.. chciałbym zaznaczyć że występuję z pozycji praktyka i obserwatora (amatora-miłośnika) działań w przestrzeni publicznej..
drugi głos miał być bardziej porządkujący 'fachowy'.. no ale..
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
ale ja bym nie przeciwstawiał pojęcia postgraffiti (czyli pewnej dość spójnej grupy języków artystycznych) pojęciom nomadyzm, mechanizmy biznesowe, aktywizacja przestrzeni. Te pojęcia jaknajbardziej opisują wiele form aktywności w ramach postgraffiti. a jezeli ktoś, jakis twórca analizuje te zagadnienia poprzez swoją sztukę (i siła rzeczy robi to w przestrzeni publicznej, to dla mnie jest to już metajęzyk, przestrzeń publiczna występuje jako element wypowiedzi. I spośród tych zjawisk za street-art uznałbym tylko te przypadki, kiedy to wyrasta to z doswiadczenia graffiti/postraffiti, kiedy ten meta jezyk opisje to czego ktoś doświadczył w ramach paradygmatu postrgarffiti. dla tego, że zajmując sie straat-artem tworzymy sobie jakiś język na ten temat i jakiś dyskurs. jest sens to robić i poszerzać tylko wtedy, kiedy ten język i ten dyskurs ewoluuje, opisuje coraz szersze zjawiska. a kiedy wktacza się w obszar w którym akademicka krytyka i historia sztuki współczesnej od dawna opisuje podobne zjawiska, to chyba wystarcza tamten dyskurs. a ty jakoś mieszasz te zupełnie niespokrewnione z graffiti / postgraffiti zjawiska i uzyskujesz smietnik pod nazwą un-gallery-art. sam to przyznajesz pisząc:
"wspólnym mianownikiem moze tu być już samo podejmowanie jakiejkolwiek aktywności twórczej.. w przestrzeni opozycyjnej do prywatnej".
ciągle nie rozumiem po co komu takie puste pojęcie? czy nie wydaje ci się, że było by praktyczniej po pierwsze: zarezerwować pojęcie street-art dla aktywności twórczych w przestrzeni nieprywatnej genetycznie powiązanych z postgraffiti, oraz po drugie: stwierdzić że w czasach obecnych street art w dużym stopniu spotyka się i przenika ze sztuką w przestrzeni publicznej tworzonej przez akademickich artystów.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
jej! street art jako pojęcie szersze niż (post_)graffiti.. nie przeciwstawia a rozwija pewne wątki (dotąd mniej eksponowane) - to raz a dwa - wyraźnie przesuwa nacisk z formy (warsztat/styl) na treść (przekaz.. choćby ten 'sportowy') i aktywizację (wywoływanie interakcji?) w przestrzeni publicznej (oraz patrz wyżej)
i masz rację to (sztuczne) puste pojęcie (medialnie wykreowane) na potrzeby (pop)kultury.. większość z tych aktywności była już rozpoznana i opisana.. a to co obserwujemy to najczęściej efekt 'długiego ogona'
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
co do ras: ale nie wiem czy mnie dobrze rozumisz. ja tez traktuje street-art jako pojęcie szersze, własnie jako takie jakgdyby meta-post-graffiti. ale w tym meta chciałbym, żeby zawierała się jakaś treść.
co do dwa: też się zgadzam, że to poszerzenie, to "meta", to jest zwykle zwrot w strone bardziej konceptualną i "tresciową". ale chodzi mi tylko o to, żeby zatrzymac sie przy tych zjawiskach, gdzie ta treść jest wygenerowana problemowo z pewnej tradycji. przykładowo: m-city jako metajezyk szablonu, blackarea jako metajęzyk vlepki/streetlogo , czy te klimaty prymitywistycznego nurtu graffiti z antydatowaniem zdjęć, o których opowiadałeś na wykładzie - to wszystko cacy się składa w jakąś historyczną mininarrację. Ale Yesmenom, Piotrowi Pardzie, Christianowi Keinstarowi, Wojtkowi Kucharczykowi, etc. zdecydowne nie. co nie znaczy, że nie warto wskazywac na zbieżności.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
okej.. chyba rozumiem..
przykłady które wymieniłeś z 'ale' podałem m.in. by wskazać różnorodności form 'aktywizowania' przestrzeni publicznej..
kucharczyk - audio 'tagowanie' kulturą
kainstar - czy nie podobne do znanych nam z ulicy 'hubek' tylko in. konteksty zaznaczone?
parda - reakcyjna 'naklejka' na instytucji..
the yes man - subwersja na mediach polityce korporacyjności / działanie kolektywne
a to że akurat kojarzone są również ze sztuką to.. raz - nie wada.. dwa - wg przyjętego kryterium 'aktywności' takiej działalności nie można pominąć (podobnie zresztą jak np. zjawiska 'street logo') i trzy - to mogli by być kolejno twórcy podpisujący się: a be ce i de (lepiej?
skoro potrzeba aktywności (występująca przecież już dużo wcześniej) wyrosła na (post-)graffiti rozlała się tak bardzo (wspomniana wcześniej.. kumulacja obszarów zakresów i form działania - również raczej bez pretensji o hm.. inowacyjność) to nie ma chyba co płakać (?)
--
może chodzi o jakąś 'prawilności'? (ach! ten etos graffiti :)
bo to 'ale' brzmi jednak jakoś tak jakbyś zarzucał projektowi m-city że autor po asp pokazuje w galeriach a z 'ulicy' czerpie jedynie jej (wypaloną już chyba jednak) estetykę..
lub w happeningu z 'dnia bez kupowania' powiązanie z 'ulicą' widział jedynie w tym że gdzieś tam literki były farbą dla street art'owców (sic!) pisane ;P
--
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
nikt tego nie nagral?
jezeli pawel oraz ola nie maja nic przeciwko, to jakies fragmenty wykladu udalo sie nagrac :]
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
z tego co wiem to zachęta ma do ew. nagrań prawa..
nie będę też ukrywał że mi osobiście jakoś się nie pali.. wyszło jak wyszło (o czym było wyżej) i daleki jestem od bycia zadowolonym.. czego podobno obok pewnego 'zaskoczenia' nie dało się ukryć ;)
-
ale ale.. ciekawy jestem co inni sądzą o tego typu koncepcji 'ogarniającej' temat? a może to już koniec?
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
ja chcialbym zobaczyc to.. przynajmniej we fragmentach..
mieszkam na drugim krancu Polski, w dodatku szkola, praca.. standard, zatem pewnie nie tylko ja jestem ograniczony, wiec internet jest jedynym wyjsciem....
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
paism: abstrahując ciut od tematu.. fajnie to brzmi w kontekście tematu z czcionkami ;)
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
2sh, a ty wogóle coś publikujesz? pisujesz? skoro wykład wyszedł jak wyszedł a do tego ograniczaja nas prawa autorskie, może pokusiłbyś się o jakis tekst? na pewno ozywiłoby to dyskusję...
poza tym nie kumam skąd wydedukowałeś, ze ja zarzucam m-city galeryjne wykozystywanie ulicznej estetyki. jestem bardzo ciekaw skąd to wziąłeś, bo to chyba cały czas syndrom jakiegos niezrozumienia, bo wcle nie...
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
adam ixi: nie zarzucam a dopytuję.. bo skoro tam 'ale' to czemu akurat nie tu? ;)
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
ej, paweł.. ale ja liczę, że wszystkie pozwolenia macie, żeby to zrobic, jesli nie to trudno, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się trafic na taką akcję jako widz, więc nie ta tu ani krzty hipokryzji :)
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
poprostu pronuje zapodac to tutaj na forum jako mp3, zachenta z pewnoscia nie bendzie miala jakiegokolwiek problemu
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
nie napisałem, ze zarzucasz, tylko, że wydedukowałeś i, ze nie wiem z czego., czytaj uważniej :) m-city nie wyrzucam poza moje "ale" bo wyraźnie widać tu ewolucyjną, genetyczną wieź projektu, który bywa gościem galerii i przedmiotem galeryjno-akademickich dyskusji - z tradycją PG.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
adam ixi: ty mnie zamęczysz ;)
przykładowo: m-city jako metajezyk szablonu [..] składa w jakąś historyczną mininarrację. Ale [i tu wymieniasz innych twórców] zdecydowne nie.
czyli jak rozumiem wskazujesz pewna opozycję.. opierającą się na braku ciągu narracji z (post-)graffiti (z potrzebą której się nie do końca zgadzam.. no ale)
w odp. spróbowałem zauważyć że ta narracja (a dokładniej 'metajęzyk' za której pomocą się ma ona odbywać) nie musi wcale jak w twoim przypadku ograniczać się jedynie do formy/narzędzia.. ale równie dobrze może odbywać się na poziomie idei (m.in.: tagowanie.. reakcyjność.. podróże czy choćby 'trampolina do lepszego jutra' ;)
i stąd sugestia że przy braku większych różnic pomiędzy sposobami funkcjonowania autorów (kierunkowe wykształcenie/oficjalny obieg sztuki) to 'ale' brzmi w przypadku m-city jak zarzut wartościowania (nieważne +/- ale) jedynie przez pryzmat 'ulicznej estetyki' (mało aktualnej już chyba zresztą - jak zaznaczyłem.. i obstawiam że bardziej istotna jest tu wygoda narzędzia ;P
ps. PG.. eSeR.. i piary - kolejny raz nagłówkowałem się w chuj w czym rzecz ;)
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
hm...a może to rzeczywiście ja jestem w błędzie i używam terminu street art a myślę o szerzej pojętym postgraffiti? a jak pozostali użytkownicy forum rozumieją zakres znaczeń tych dwuch słów? co macie na myśli kiedy ich używacie?
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
niezalezny kurator
jeszcze nnieprzeczytalem ale ciekawi mnie potwornie
nno to ciach!!!!!!!
hehee
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
czesc,tu sexymotherfucker.///co mam na mysli kiedy uzywam terminu street art?nic nie czuje:(
:(
:(
:(
to tylko konceptualizm ........
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Skoro mowa o moich "nalepkach na instytucję"... Ależ, ja wcale nie zamierzałem skalać czystej sztuki graffiti poprzez konceptualizowanie jej! Więcej, wcale nie myślałem, że to, co robię będzie mogło być zaliczone (posądzone?) do street artu.
Przepraszam wszystkich purystów street artu za zniekształcenie ich sztuki, tak jak przepraszam wszystkich pisarzy za to, że moich tekstów na tablicach nie można zaliczyć do literatury ;)
Pozdrawiam i dziękuję za czujność,
Piotr Parda
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
cześć Piotrek :)
(na szybko) co do (braku) intencji 'konceptualnego skalania prawdziwej sztuki graffiti' (na marginesie - domenę tzw. postgraffiti z którego m.in. wyrasta taki potworek jak 'street art' właśnie) chyba nikt o zdrowych zmysłach nie będzie ci tu jej wytykał..
piszesz: "wcale nie myślałem, że to, co robię będzie mogło być zaliczone (posądzone?) do street artu" i ja rozumiem że taka etykietka może brzmieć jak obelga ;) no ale.. przy jw. (dość szeroko!) określonych jednak ramach.. twoje działanie (tablice) raczej bez trudu się w tym worku mieści (nie ma tu większego znaczenia chcesz/zgadzasz się z tym czy nie ;)
co więcej.. na potrzeby dyskusji dość łatwo można wskazać 'elementy wspólne' dla tego typu działań (poza-) i około/po graffiti
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać






dołączył 2006-01-21