238x504.net / KRECHA
Krecha atakuje Croppa
Aleksandra Kozłowska
GW 2008-05-14, ostatnia aktualizacja 2008-05-14 21:09
Chcemy, żeby ludzie odpowiedzialni za pielęgnowanie seksizmu i szmacenie wizerunku kobiet, wiedzieli, że gardzimy tym, co robią - mówią członkowie "Krechy", autorzy billboardu atakującego kampanię reklamową jednej z trójmiejskich firm odzieżowych. Billboard w poniedziałek, 12 maja zawisł na ścianie gdyńskiego klubu Ucho
- Nie chcemy podawać nazwy firemki, której reklamę krytykujemy, bo nie chcemy im robić reklamy. Problem jest szerszy. Billboardy owej firmy mówiące o krochmaleniu poszwy i obciąganiu guzików wpisują się w coraz głośniejszy nurt west-coast-hiphopowego podejścia do ludzi, gdzie kobiety to bitches (suki), a faceci to pimps, czyli alfonsi - uważają Maciek Chodziński, Maciek Salamon oraz bracia Michał i Marcin Sosińscy, studenci grafiki gdańskiej ASP, członkowie "Krechy" wydający pismo pod tym samym tytułem. - Ten rodzaj mentalności zdaje się przeważać w reklamach polskich - i nie tylko - firm odzieżowych. Reklama taka jak ta o obciąganiu guzików obraża naszą inteligencję i wrażliwość, kreuje rzeczywistość, w której kobieta jest towarem - nie zgadzamy się na taki wizerunek ludzi. Motywem naszego działania jest zemsta. Kiedy myślimy o pracownikach agencji reklamowej, którzy dumni z siebie wpadają na genialny pomysł: obciąganie guzików-obciąganie penisa, mamy ochotę napluć im do kebaba. No i napluliśmy. Chcemy, żeby ludzie odpowiedzialni za pielęgnowanie seksizmu i szmacenie wizerunku kobiet, wiedzieli, że gardzimy tym, co robią.
Sieć, którą "Krechowcy" gardzą, to Cropp Town należąca do firmy LPP. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że firma ta współpracuje z młodymi artystami, na początku roku wprowadziła serię odzieży z muralami znanych streetartowców, m.in. Mariusza Warasa, absolwenta Gdańska, znanego jako M-City. Waras prowadzi także billboardową galerię na ścianie Ucha.
- To przypadek, że ja pracowałem dla Croppa - była to zresztą jednorazowa akcja - i że teraz ekipa "Krechy" przygotowała ten plakat - mówi Waras. - Co sądzę o tej kampanii? Sam działam w branży reklamowej i chyba jestem już trochę znieczulony na treści reklam. Nie zauważyłem nawet, że można ją tak odebrać. Ale sam pomysł kampanii średnio mi się podoba. Nie jestem przekonany, że potrafi zachęcić do kupowania.
- Szanuję taką interpretację tego przekazu, choć nie mogę się z nią zgodzić. Trudno, moim zdaniem, w starszym panu i dziewczynach, które szyją dopatrywać się alfonsa i prostytutek, jak twierdzą twórcy z "Krechy" - komentuje Tomasz Gardziewicz, kierownik ds. projektów marketingowych Cropp Town. - Teksty, które towarzyszą reklamie, są autentyczne i pochodzą ze starych podręczników krawiectwa. Oczywiście, że zostały wykorzystane z lekką dwuznacznością, reklama powinna przecież przyciągać uwagę, prowokować, wchodzić w dialog z odbiorcą. Z tego względu cieszę się, że młodzi artyści na nią zareagowali. Podkreślam jednak, że nie było naszym zamiarem kreowanie upokarzającego wizerunku kobiet.
Polski subvertising (ang.: "subvert" - obalić adrevertising" - reklama, czyli wykorzystywanie reklamy przeciwko niej samej, zakłócanie jej przekazu), choć jest zjawiskiem młodym, miał już kilka spektakularnych akcji. W listopadzie 2003 r. na reklamowych billboardach w kilku polskich miastach pojawiły się napisy "i chuj". W połowie kwietnia inny trójmiejski streetartowiec ukrywający się pod pseudonimem "Abramowski" w centrum Warszawy wlepił billboard krytykujący seksistowską, jego zdaniem, kampanię firmy Axe. Do jej haseł w rodzaju "Maturzystki lubią zaliczać" dodał własne - "Gówno jest zjadliwe. Efekt Axe". - To znaczące, że w tym samym czasie, niezależnie od siebie, zdenerwowało nas to samo - komentuje Chodziński. - W idealnym społeczeństwie nikt by nie robił takich reklam, nie byłoby też dla kogo ich robić, a jeśli już taka reklama by powstała, wściekły tłum pozrywałby te plakaty i obrzucił siedzibę firm psim kałem. Gdzie są wszystkie feministki?!
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Mnie też denerwowała ta reklama...mówię o crop szajsie:D
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU. okurwa! jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. ojajebie. uuuuuuuuuuuuuuuu. aaaaaaaaaaaa.
krecha krecha! krecha moj miszcz!
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Pablo mówi,że praca na pełnej kurwie.
Choć ma pare rzeczy croppa. Ale nie da sie chodzić bo się sprały.
Szmaty!
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
zajebiscie mi sie podoba, nie tylko dlatego ze nie lubie kropa.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
tak zwany przyklask na dwa poślady! :D
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
maly update z dzisiejszej GW na gorze.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
nawet ciebie w to wciągnęli na tym forum ...
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
m, no właśnie, jak to trzeba uważać ;)
ale na poważnie, jest to wręcz modelowy przykład zdewaluowania pewnej formy krytyki (już dawno zjedzonej przez swój przedmiot).
slogan "szmacenie w przemyśle tekstylnym", można zestawić z "luźnymi gadkami" w tel.
a samo działanie (oczywiście w mniejszej skali) z kampanią promującą dziewictwo (m.in. złożenie w sejmie projektu ustawy) jednej z firm odzieżowych.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
mysle ze niestety zbliza sie koniec kreatywnego adbustingu (ktorego z reszta u nas nigdy nie bylo) - agencje reklamowe i podnieceni klienci sami sie uciekaja do pseudo partyzanckich rozwiazan i podszywaja pod "obroncow wartosci" ... jak to powiedzial jeden z naszych ulubionych blizniakow "W chamstwie, agresji, knajactwie nie mamy z tymi panami szans"...
jedyna forma walki moze byc bezmyslny destroy...
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Ok, mozna sprowadzic temat do tego, ze marketing croppa sie cieszy, bo mowia o nich w gazetach
Ale czy w takim razie nike sie cieszy, kiedy pisze sie o tym, ze szyja swoje buty w chinskich wiezieniach? Fakt, mowi sie o nich za free w mediach, ale przeciez mowi sie zle
A jesli chodzi o uzywanie jezyka reklamy do krytki reklamy, to nie widze w tym problemu. Slogany to amunicja, oni strzelaja do nas, my strzelamy do nich.
bezmyslny destroy... popieram, ale nie uprawiam
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
ps.
widze m, ze ci gazeta zawracala glowe. To juz kwestia dziennikarskiego laczenia faktow, mam nadzieje, ze nie masz pretensji
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
jesli chodzi o uzywanie jezyka reklamy do krytki reklamy, to nie widze w tym problemu.
właśnie na to chciałem zwrócić uwagę, oni też pewnie nie widzą :)
Ale czy w takim razie nike sie cieszy, kiedy pisze sie o tym, ze szyja swoje buty w chinskich wiezieniach?
od paru już lat z przyjemnością dementują takie doniesienia - teraz to przecież "ikona fair trade"! w jakich butach najczęściej występują anty/alterglobaliści? ;)
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać







dołączył 2006-01-23