Łysy pień zamiast palmy
Co dalej z palmą na rondzie de Gaulle'a? - pytamy jej autorkę Joannę Rajkowską.
Agnieszka Kowalska: Zdjęłaś z palmy liście. Na rondzie de Gaulle'a został goły pień. Nie wygląda to najlepiej. Dlaczego nie zasłoniłaś go rusztowaniem?
Joanna Rajkowska: Zdjęłam liście, ponieważ lepiej chyba oglądać łysy pień niż starganą wiatrami palmę. Nie zasłoniłam pnia rusztowaniem, bo wypożyczenie go, kupienie siatki maskującej, zamówienie planu organizacji ruchu są kosztowne. Dopóki nie mam całej kwoty potrzebnej na rekonstrukcję projektu, nie mogę ruszyć funduszy, które już zebrałam. Jeśli nie ukończę jej w terminie, muszę pieniądze oddać.
Kiedy zobaczymy tam nową palmę?
- Mam nadzieję, że 1 czerwca.
I do tego czasu będziemy skazani na taki mizerny widok? Dlaczego tak długo?
- Mimo moich czteroletnich zabiegów miasto nigdy nie zdecydowało się na współpracę, która rozwiązałaby problem opieki nad projektem. Dopóki jest to mój osobisty problem, któremu nie za bardzo potrafię podołać, dopóty będą kłopoty.
Czy rekonstrukcji nie dało się lepiej zaplanować?
- Oczywiście, dałoby się. Gdyby jakakolwiek instytucja mi pomogła. Jestem zupełnie osamotniona w moich dość rozpaczliwych próbach pozyskania pieniędzy na projekt. Poszukiwanie funduszy rozpoczęłam rok temu, udało mi się pozyskać połowę środków dzięki hojności Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Byłam na stypendium za granicą, nie miałam jak się zajmować palmą. Wróciłam w grudniu i rozpoczęłam akcję. Wygląda to tak, że budzę się rano, chwytam za telefon i dzwonię do kolejnych firm, gdzie oczywiście nikt ze mną nie chce rozmawiać. Cóż mogę sama więcej wskórać?
A warszawiacy wpłacają pieniądze na konto?
- Wpłacają. To jest nieprawdopodobne! Ludzie do mnie piszą, pytają, organizują zbiórkę wśród znajomych. Teraz to będzie palma naprawdę obywatelska.
Czy lewicowa? Tak ochrzciła ją "Rzeczpospolita" jako nowy symbol lewicy.
- Nie sądzę, żeby lewica miała intencje określania palmy jako swego symbolu. Ale faktem jest, że "Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich" to pewna wizja rzeczywistości i mieści się w niej wiele treści określanych jako lewicowe. Palma musiała się upolitycznić, bo jej czas przypadł na lata, kiedy władzę objęły ugrupowania próbujące oczyścić kraj z obcych kulturowo treści. A w moim zamierzeniu miał to być właśnie eksperyment społeczny badający, jak dalece polskie społeczeństwo jest gotowe na przyjęcie tak obcego elementu. Cieszę się, że projekt się upolitycznia. Artysta o niczym lepszym nie może marzyć.
Jakie zadania przed Tobą w związku z palmą na najbliższe tygodnie?
- Muszę zgłosić się do Zarządu Dróg Miejskich z prośbą o możliwość zawieszenia baneru reklamowego na rusztowaniu, aby mieć co zaoferować sponsorom. Muszę zamówić i kupić plan organizacji ruchu na czas postawienia rusztowania. Spotkam się z przedstawicielami firm, które będą pokrywały pień pianką poliuretanową, rekonstruowały głowicę i sprawdzały stan konstrukcji stalowej. Muszę zamówić liście i korę ze Stanów. Niestety, nie wiem, czy będę w stanie zapłacić tym firmom. Ale mam zasadę - robię to, co jak sądzę powinnam robić, nawet w sytuacjach beznadziejnych.
oryginalny sutek http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3914507.html
bez komentarza
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
tak jak teraz też fajnie wygląda w sumie
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
osobiście naprawianie palmy mnie ciut jebie (w porównaniu np. z 'dekomunizacją' nazw ulic) bez liści jak dla mnie działa równie dobrze..
przy okazji pytanie.. czy (poza możliwością użyczenia gruntu) miasto powinno uczestniczyć w kosztach oraz czy coś raz wniesionego w przestrzeń publiczną musi już w niej pozostać?
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
z liscmi czy bez, na dmowskich kasa jest na liscie nie
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
bez liści ładniej
nie kurzy się przynajmniej
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
bez tych lisci wyglada jak radziecki 'pomnik' w samym centrum mojego miasta. tragedia.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
erika sztajnbach powinna zasponsorować liście.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
a jak zbuduję w centrum Łodzi wielkiego, murzyńskiego fallusa, to też będzie to wdrażanie do kraju obcych kulturowo treści? czy moje dzieło upolityczni się? czy jako 'artysta' będę utożsamiana z jakąś partią i czy będzie mnie to cieszyć, tak jak Rajkowską? czy Kościuszko chce towarzystwa na Placu Wolności?
dżizas, kurwa, ja pierdole...
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
a jak zbuduję w centrum Łodzi wielkiego, murzyńskiego fallusa, to też będzie to wdrażanie do kraju obcych kulturowo treści? czy moje dzieło upolityczni się? czy jako 'artysta' będę utożsamiana z jakąś partią i czy będzie mnie to cieszyć, tak jak Rajkowską? czy Kościuszko chce towarzystwa na Placu Wolności?
dżizas, kurwa, ja pierdole...
jesli mieszkancy i włodarze zaakceptują twoj pomysl, jesli sie dobrze wpisze w okolice i bedzie poparty przez ciebie sensownym wstepem, jesli bedzie tam dlugo stal i ludzie beda sie o niego pytac i martwic (jak o palme), jesli bedzie elementem debaty publicznej nt otwarcia kulturowego czy podobny...to wtedy tak...
a na dzien dzisiejszy napewno nie...
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
no patrz, a palma bez liści nie przypomina nieco właśnie prącie? a ludzie pytaja, martwią się, pozwolenie na chuja jest, sensowny (?) wstęp również był...przejrzałam Rajkowską. to od początku miała być murzyńska pała! tylko wreszcie zdjęli z niej przebranie palmy!
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać








dołączył 2006-01-21